Jak klątwa Timurydów wpłynęła na Stalina

Jak klątwa Timurydów wpłynęła na Stalina

żródło:
https://www.rp.pl/Rzecz-o-historii/160919413-Jak-klatwa-Timurydow-wplynela-na-Stalina.html

 

Kim był Tamerlan i jak związana z nim mistyczna klątwa wpłynęła na wojenne decyzje Stalina?

Nie zważając na średniowieczną klątwę, sowieccy archeolodzy otworzyli grobowiec Tamerlana. Świętokradztwa dokonano 21 czerwca 1941 r., a kilka godzin później wybuchła wojna z Niemcami, której okrucieństwo przewyższyło krwawe wyczyny azjatyckiego zdobywcy.

Ród Tamerlana

Gdy w 1917 r. runęło carskie imperium, rosyjscy filozofowie gorączkowo poszukiwali wyjaśnienia tego bezprecedensowego wydarzenia, które wywróciło dziejową logikę. Na początku lat 20. XX w. owocem intelektualnych wysiłków stał się historiozoficzny nurt euroazjatyzmu. Koncepcja wyjaśniała, że dziejowym motorem Europy i Azji jest wielowiekowy konflikt ludów leśnych ze stepowymi o władanie transkontynentalnym państwem. Z tego punktu widzenia bolszewizm to kolejna odsłona tego samego imperium, które od wieków trwało na niezmierzonych euroazjatyckich przestrzeniach, przybierając różne formy i nazwy. Przecież w podobnej przestrzeni geograficznej przed carską Rosją istniały imperia Temudżyna (Czyngis-chana) i Timura – Tamerlana. Z kolei Rosja sowiecka, a po niej ZSRR, w krwawym procesie budowy totalitaryzmu zastąpiły cesarstwo Romanowów.

Tyle o ciekawej, acz poważnej historii z imperialnymi odsłonami, ale związane z nimi losy Timura były raczej podobne do przygód bohaterów „Baśni Szeherezady”. Tak więc Tamerlan, a właściwie Taamuur ibn Taragaiyi Barlas, czyli Timur syn Taragaja z Barlasów, urodził się w 1336 r. na terenie obecnego Uzbekistanu. Był potomkiem plemion mongolskich, które pod wodzą Temudżyna zawojowały Chiny, Azję Środkową, Persję i Ruś Kijowską, tworząc najrozleglejszy organizm państwowy w geopolitycznej historii świata. Jego społeczna i gospodarcza organizacja były podporządkowane ściśle celom wojskowym – następnym podbojom. I jak to z imperiami bywa, po śmierci swojego twórcy państwo rozpadło się na części zwane ułusami (domami) lub ordami, które rywalizowały ze sobą o palmę pierwszeństwa.

Timur dorastał w Ordzie Czagatajskiej, szkoląc się od małego w konnej walce. Jako młody emir, czyli wódz obdarzony charyzmą i zmysłem strategii, zebrał wokół siebie oddział „niespokojnych duchów”, z którym świadczył militarne usługi w licznych wojnach o władzę. Zaprzyjaźnił się z podobnym sobie emirem Husajnem z rodu Czyngizydów (potomków krwi Czyngis-chana). W jednej z koczowniczych wojen obaj dostali się do niewoli i cudem uniknęli sprzedaży na targ niewolników w Damaszku. Z czasem, gdy autorytet i sława emirów wzrosły, postanowili ambitnie sięgnąć po władzę w całym Ułusie Czagatajskim. Gdy cel osiągnęli, stali się zaciekłymi wrogami, a w bratobójczej wojnie Timur stracił dwa palce prawej dłoni. Potem odniósł ranę, która usztywniła prawą nogę, co posłużyło nadaniu przydomka Tamerlan, czyli Żelazny Kulawiec. Po pokonaniu Husajna, Timur mianował się wielkim emirem, a po poślubieniu żony zabitego konkurenta, także zięciem dynastii Temudżyna.

Namaszczony na boskiego wybrańca przez muzułmańskich duchownych z Mekki rozpoczął budowę własnego imperium i właściwie całe jego panowanie to nieprzerwany okres podbojów. Zaczął od zdobycia Azji Środkowej i Persji, a następnie podbił syberyjskie Mogolistan i Białą Ordę. Potem przyszła kolei na Złotą Ordę, czyli Kaukaz i Powołże. Pokonał tureckich Seldżuków, przyłączając Bliski Wschód i dochodząc do Bałkanów. Gdy w bitwie pod dzisiejszą Ankarą rozgromił armię Seldżuków i wziął do niewoli sułtana Bajazyda, pokonanego władcę kazał wozić za sobą w drewnianej klatce. Ale zdobycze terytorialne nie były dziełem przypadku, a dokładnie przemyślaną strategią ekonomiczną. Imperium Timurydów ze stolicą w Samarkandzie kontrolowało Jedwabny Szlak handlowy z Azji do Europy. O względy Tamerlana rywalizowali kupcy z obu kontynentów, a europejscy monarchowie, którzy obawiali się militarnej siły imperium, akredytowali swoje ambasady. Tak postąpili m.in. królowie Aragonii i Anglii. Timur zdążył jeszcze zmasakrować Afganistan i islamskich radżów Indii, gdy po 40 latach podbojów zmarł w 1405 r. Śmierć nastąpiła podczas wymarzonego podboju Chin.

Zdobywca Eurazji był niewątpliwie dzieckiem swoich czasów, bo umiejętności kierowania państwem i zmysł handlowy mieszały się u niego z niezwykłym okrucieństwem. Gdy nie mógł zdobyć Chorezmu, zawarł pozorowany pokój i już jako sojusznik poprosił obrońców o przysłanie 12 tys. łuczników. Po czym obciął wszystkim prawe dłonie i bez przeszkód zdobył miasto. W czasie podboju Persji mordował wszystkich dorosłych mieszkańców, a ich głowy kazał ustawiać w olbrzymie, makabryczne piramidy. Gdy zbuntował się krnąbrny Chorezm, kazał zrównać miasto z ziemią, a jego ruiny zaorać i obsiać żytem. W zdobytej Bucharze na rozkaz Timura wszystkie dzieci powyżej siedmiu lat zostały stratowane przez tiumen (10 tys.) konnicy. Jeśli chodzi o armię, to Tamerlan nie tylko odtworzył wojskową organizację Czyngis-chana, ale doprowadził ją do perfekcji. Oprócz tradycyjnej lekkiej i ciężkiej kawalerii, podzielonej na setki, tysiące i dziesiątki tysięcy, zorganizował piechotę, niezwykle skuteczną w zdobywaniu miast i fortec. W tym celu utworzył także korpus inżynieryjny, z podziałem na oddziały pontonowe, oblężnicze i artyleryjskie. Był doskonałym kwatermistrzem i logistykiem. Z mieszkańców Kaukazu zorganizował wyspecjalizowane jednostki piechoty górskiej, a z najbardziej elitarnych formacji własnej gwardii – oddziały komandosów i strategicznego rozpoznania.

Z drugiej strony, Tamerlan był władcą sprawiedliwym. Świadomy wieloetniczności imperium ustanowił kodeks praw, który brał pod ochronę prostych rolników i rzemieślników. Każdy skrzywdzony przez lokalną administrację miał prawo odwołania do sądów szariackich (religijnych). W przypadku potwierdzenia zarzutów winowajca był przekazywany pokrzywdzonemu, który wybierał rodzaj i wymiar kary. To samo dotyczyło przestępstw wojskowych, ale najciekawsze były przepisy antykorupcyjne. Timur, mając świadomość, że biurokraci będą zawsze kradli, z góry określił korupcyjny dochód równowarty rocznej pensji na danym stanowisku. Jednak gdy urzędnik ukradł dwa razy więcej, odbierano mu połowę dochodów, a w przypadku trzykrotnego przekroczenia limitu tracił wszystko – włącznie z głową. Tamerlan był także władcą światłym. Burzył zdobywane miasta, a potem wspaniale odbudowywał, jak na przykład Bagdad i Damaszek. Stolica imperium, Samarkanda, zamieniła się w oazę poezji, malarstwa i kaligrafii, bo Żelazny Kulawiec ze wszystkich podbitych ziem sprowadzał artystów, rzemieślników i architektów. Sam został pochowany w nefrytowym grobowcu umieszczonym we wspaniałym mauzoleum.

Ale jak to z euroazjatyckimi imperiami bywa Timurydzi, czyli jego potomkowie, szybko rozpoczęli wojny o następstwo, co doprowadziło państwo do upadku. Jeszcze ukochany wnuk Timura Uług Beg zdążył wybudować najwspanialsze obserwatorium astronomiczne średniowiecza. Jego niezwykle dokładny atlas gwiazd został włączony przez Jana Heweliusza na listę obowiązkowych lektur każdego matematyka, służąc astronomom aż do czasów nowożytnych. Jednak z powodu wolnomyślicielstwa Uług Beg został zamordowany przez fanatycznych islamistów, a kolejni Timurydzi podzielili los potomków Czyngis-chana, stając się marionetkami w rękach ambitnych emirów. Nie był to koniec dynastii. Urodzony w 1483 r. Babur został wprawdzie wygnany z Samarkandy przez uzbeckich dowódców, ale zdobył Afganistan, a potem Indie, dając początek imperium Wielkich Mogołów, które przetrwało do XVIII w. Padło dopiero pod naporem kolonialnych wojsk brytyjskiej Kompanii Wschodnioindyjskiej. I jak tu nie wierzyć w dziejową logikę euroazjatyzmu?

Klątwa Timurydów

Okrucieństwa Tamerlana budziły zabobonny strach wielu pokoleń, stając się motywem wielu legend i przepowiedni. Współczesnych fascynował wiek 68 lat, jakiego dożył Timur, niezwyczajny dla okresu historii, w którym średnia dla mężczyzny była o połowę mniejsza. Jak chcą legendy, imperator zawdzięczał witalność tajnym recepturom zdobytym wraz z podbitą Gruzją. Opinię o niezwykłej fizycznej kondycji Tamerlana potwierdził znany sowiecki antropolog Gierasimow. Na podstawie stanu szkieletu określił parametry, jako typowe dla 50-latka z pierwszej połowy XX w.

Czy aura niezwykłości, która przetrwała do czasów sowieckich, zadecydowała o otworzeniu grobowca Tamerlana? I czego właściwie szukali archeolodzy? Osobistą zgodę na badania wydał sam Stalin, choć pretekstem była wystawa poświęcona historii Timurydów zaplanowana w leningradzkiej galerii Ermitaż. Jej głównym eksponatem miała być twarz Tamerlana zrekonstruowana przez profesora Gierasimowa – pioniera w tej dziedzinie archeologii. Jak chcą zwolennicy teorii spiskowych, prawdziwym powodem naruszenia spokoju zmarłych miały być unikalne technologie ukryte w grobowcach. Badania elektromagnetyczne samarkandzkiego mauzoleum Timurydów przeprowadzone w latach 20. XX w. wykazały liczne anomalie, jak sądzono związane z przedmiotami ukrytymi w sarkofagach. Wojskowi liczyli więc rzekomo na odkrycie niezwykłej broni, a historycy literatury na nieznane poematy i eposy. Nie można również wykluczyć i tej prozaicznej przyczyny, że Stalin wyprzedawał wszelkie drogocenne skarby kultury w celu uzyskania środków na zakup zagranicznych urządzeń i uzbrojenia.

W każdym razie niezaprzeczalnym, bo archiwalnie potwierdzonym faktem pozostaje przybycie do Samarkandy na początku maja 1941 r. specjalnej naukowej ekspedycji. Musiała pokonać niechęć muzułmańskich Uzbeków, którzy na znak protestu przeciwko bezczeszczeniu szczątków zmarłych licznie gromadzili się przed mauzoleum. Naukowcy byli więc chronieni przez NKWD, a dla uspokojenia nastrojów w skład ekipy włączono dwóch islamskich duchownych. Pomogło, bo gdy Stalin w osobistej depeszy ponaglał, aby prace zakończyć do 18 czerwca, archeolodzy przystąpili do otwierania sarkofagów, rozpoczynając od miejsc pochówków żon, synów i innych potomków Timura. Otwarcie grobu Ułgu Beka potwierdziło historyczne przekazy wskazujące, że został zamordowany poprzez odcięcie głowy.

Gdy 17 czerwca ekipa przystąpiła do odkrycia sarkofagu Tamerlana, napotkała na nieprzewidziane kłopoty, które według bezpośredniego świadka wydarzeń Malika Kajumowa nosiły wyraźnie mistyczny charakter. Przestały funkcjonować wszystkie urządzenia techniczne, od kołowrotów i przeciwwag poczynając, na generatorach prądu i kamerach filmowych kończąc. Malik Kajumow był zaufanym uzbeckim operatorem filmowym, odznaczonym za film dokumentujący budowę fergańskiego kanału wodnego. W 2014 r. w wieku 92 udzielił wywiadu „Komsomolskiej Prawdzie”, w którym twierdził, że po usunięciu nefrytowej płyty nagrobnej zdobywcy ukazała się kolejna, tym razem marmurowa, a po niej jeszcze trzy, co znacząco przedłużyło pracę. W ostatniej fazie ekipie towarzyszyli wysocy urzędnicy partyjni oraz funkcjonariusze NKWD. 21 czerwca 1941 r. oczom zgromadzonych ukazała się wreszcie drewniana trumna, na której wyryto napis w języku perskim ostrzegający przed naruszeniem spokoju Tamerlana. Konsekwencją świętokradztwa miała być nieuchronna katastrofa o globalnym wymiarze. Jak wspomina filmowiec, w chwili otworzenia trumny po mauzoleum rozpełzł się odurzający zapach, który nie towarzyszył badaniu szczątków pozostałych Timurydów. Z niewyjaśnionych przyczyn zgasło światło i Malik nie mógł nagrywać czynności, które zresztą przerwano. Atmosfera zrobiła się bardzo nerwowa, dlatego dokumentalista udał się do najbliższej herbaciarni. Tam spotkał trzech starców, którzy powtórnie ostrzegli przed zbezczeszczeniem szczątków Timura. Na dowód pokazali świętą księgę zawierającą proroctwo katastrofy. Gdy Malik udał się do sowieckich naukowców, starcy wraz z księgą zniknęli, ale właściciel lokalu potwierdził ich wcześniejszą obecność. Mimo wahań Gierasimowa, uzbecki urzędnik partyjny nakazał kontynuowanie badań. Szczątki Żelaznego Kulawca wyjęto z trumny i tego samego dnia wieczorem wysłano do Moskwy. Gdy rankiem 22 czerwca 1941 r. wybuchła wojna, o klątwie został powiadomiony partyjny nadzorca Uzbekistanu, który według Kajumowa nakazał wyciszyć zdarzenie, aby zapobiec społecznym niepokojom. Sprawy nie zamierzał jednak pozostawić filmowiec, który wkrótce został wojennym korespondentem. Latem 1942 r., wykorzystując dziennikarski status, spotkał się z samym Gieorgijem Żukowem, któremu opisał wydarzenie z prośbą o przekazanie informacji Stalinowi.

Nie wiemy, czy Żukow zdał na Kremlu odpowiednią relację, ale faktem jest ponowny pochówek Tamerlana w Samarkandzie. Symboliczna uroczystość w wojskowej asyście miała miejsce na początku grudnia 1942 r., po czym Armia Czerwona pokonała hitlerowców pod Stalingradem. Nie wiadomo, co działo się ze szczątkami w tym czasie, ale Kajumow dotarł do wspomnień sowieckich żołnierzy azjatyckich narodowości, którzy twierdzili, że relikwię obwożono wśród muzułmańskich formacji na froncie i jego zapleczu. Kolejny zbieg okoliczności nastąpił latem 1943 r., gdy po zwycięstwie na Łuku Kurskim Stalin zarządził pełną rekonstrukcję samarkandzkiego mauzoleum Timurydów, przeznaczając nań kilka milionów rubli. Czy istnieje racjonalne wyjaśnienie takich zdarzeń?

Mistycyzm Stalina

O skłonności generalissimusa do mistycyzmu krążą dziś legendy. Stalin był przecież niespełnionym prawosławnym duchownym, który przed święceniami zamienił seminarium na bolszewicką szkołę terroru. To znany fakt, w przeciwieństwie do tego, że podobną decyzję obrał jego przyjaciel z seminaryjnej ławy Gieorgij Gurdżijew, znany potem w Europie mistyk i wizjoner. Gurdżijew, czerpiący natchnienie u tybetańskich mnichów i sufickich derwiszy, wywarł ponoć na Stalina ogromny wpływ światopoglądowy. To u Gurdżijewa – twórcy koncepcji idealnego człowieka – rosyjscy historycy upatrują mechanizm totalitarnej inżynierii społecznej wprowadzony przez Stalina. Związki totalitaryzmu i mistycyzmu widać i u hitlerowców, i u bolszewików. Hitler czerpał rasowe teorie z Towarzystwa Thule, a Himmler założył organizację badawczą Anhenerbe, która poszukiwała nieziemskich technologii i aryjskich przodków w tybetańskich klasztorach.

Wiadomo, że wzorem swojego niemieckiego kolegi Stalin zgodził się na co najmniej dwa programy badawcze NKWD poświęcone zjawiskom mistycznym i paranormalnym. Pierwszym był specjalny obóz naukowy o kryptonimie „Słon”, zakonspirowany w sołowieckim łagrze. Całością kierował Gleb Bokij, a naukowcy i mistycy pracowali intensywnie z syberyjskimi szamanami. W 1937 r. wszyscy zostali zlikwidowani podczas wielkiej czystki w szeregach NKWD, ale w 1939 r. badania wznowiono pod kryptonimem „Androgen”. Wiadomo również, że agent NKWD Jakow Blumkin przedostał się w latach 30. do Tybetu, gdzie miał poznać nieznane dotąd technologie i zjawiska. Dlaczego więc Stalin nie mógł uwierzyć w mistyczną klątwę Timurydów? Tym bardziej że w sytuacji klęsk wojennych 1941 r. uwierzył w prawosławną opatrzność. Nie wiadomo, czy to legenda, czy prawda, ale podczas obrony Moskwy Stalin miał wydać rozkaz, aby samolot z ikoną Matki Boskiej Kazańskiej dokonał oblotu sowieckiej stolicy i broniących jej wojsk. W każdym razie jesienią 1941 r. znany z cudownej siły obraz został ewakuowany z Leningradu do Moskwy.

Istnieje także bardzo racjonalne wyjaśnienie legendy Timurydów, potwierdzające jednak, że jak w każdej, także i w niej kryje się ziarno prawdy. Po klęskach, które postawiły na szali los sowieckiego imperium i samego Stalina, krwawy następca Tamerlana przekonał się o bezsile abstrakcyjnej ideologii komunizmu. Rosjanie nie chcieli umierać za szczęście proletariatu, byli natomiast gotowi bić się do śmierci za ojczyznę. Już w październiku 1941 r. podczas rozmowy z amerykańskim dyplomatą Stalin powiedział: „sowieccy żołnierze nie walczą za mnie, tylko za Rosję”. I uznał siłę narodowego patriotyzmu jako idei zdolnej zjednoczyć poniżanych dotąd mieszkańców imperium. Jak wiadomo, integralnym składnikiem patriotyzmu jest religia, dlatego Stalin przerwał ateistyczną propagandę i przywrócił na czas wojny ograniczoną swobodę wyznania. Dla prawosławnych Rosjan patriotycznym symbolem stała się święta wojna, z przykładami bohaterstwa Kniazia Pożarskiego i Aleksandra Newskiego. Dla sowieckich muzułmanów wzorem mógł być tylko Tamerlan i jego szczątki podniesione do rangi relikwii.

Dodaj komentarz